Żaden polski piłkarz nie zmieniał tego lata tak długo klubu jak Ebi Smolarek. Ostatecznie wczoraj zapadła ostateczna decyzja o jego odejściu z Racingu Santander. Nowym pracodawcą Polaka - zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami - będzie francuska Tuluza – pisze „Sport”.
Racing zapłacił za najlepszego polskiego piłkarza 4,8 miliona euro, a Ebi miał być gwiazdą zespołu. Niewiele z tego wyszło. Smolarek w najlepszym wypadku był tylko rezerwowym, a kilka strzelonych goli nie zrobiło na nikim wielkiego wrażenia. Tuluza była jedynym klubem, który poważnie zainteresował się Ebim. Na pewno konkurentem Francuzów nie był Olympiakos Pireus. Mistrz Grecji szuka napastnika, ale nieco innego kalibru. Smolarek na pewno nie spełnia ich oczekiwań.
Racing z Tuluzą doszły do porozumienia już kilkanaście dni temu. Do finalizacji transferu była potrzebna tylko zgoda najbardziej zainteresowanego, a Smolarek długo mówił „nie”. Tuluza cierpliwie czekała, jednak działacze Santander robili wszystko, by Polak zmienił zdanie. Pojawiały się informacje o rozmowach prowadzonych z jego nowym menedżerem. Nie jest tajemnicą, że Smolarek chciał dostać jak najwyższe odszkodowanie za wcześniejsze zerwanie obowiązującego jeszcze kilka lat kontraktu. Nieoficjalnie mówiło się o 500 tysiącach euro dla Ebiego. Teoretycznie mógł on oczywiście cały czas upierać się przy pozostaniu w klubie, ale wtedy byłby skazany na trybuny. Racing ma dziś w kadrze czterech - oprócz Ebiego - napastników i głośno deklarował, że przyszłość Smolarka w Hiszpanii jest żadna. Co więcej, także kibice Racingu nie bardzo stanęli w obronie Polaka.
(Sport)




























No user commented in " Ebi w Tuluzie "
Follow-up comment rss or Leave a TrackbackLeave A Reply