We wszystkich sparingach grałem w wyjściowym ustawieniu i tak naprawdę przeszkodzić mi w występie przeciwko Vaslui mogłaby tylko kontuzja, której nabawiłem się w ostatnim meczu kontrolnym z Romą - mówi obrońca Steauy Bukareszt Pawał Golański w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

W jednym ze starć doznałem urazu kostki. Reprezentant Włoch Christian Panucci spóźnił się ze wślizgiem i trafił w moją kostkę. Aż boję się pomyśleć, co by było, gdybym nie miał jej dobrze zabezpieczonej specjalnymi plastrami. Wtedy mogłoby to się skończyć dużo gorzej. Włoch mógł mi złamać nogę. A tak mam tylko dużego krwiaka na nodze - opowiada Golański.

Po meczu z Niemcami spadła na mnie fala krytyki. Rzeczywiście, zawaliłem przy drugim golu dla Niemców. Potrafię przyznać się do błędu. Ale oglądałem ten mecz już trzy razy i poza tą sytuacją, grałem całkiem poprawnie. Tak samo zresztą jak w drugiej połowie meczu z Austrią - powiedział piłkarz wracając jeszcze do ME 2008.

(Przegląd Sportowy)