Jak wiadomo w Polsce jest niewielu trenerów którzy sprostaliby objąć kadrę rezprezentacji po Leo Beenhakkerze. Jednym z nich jest Henryk Kasperczak, który nie ukrywa, że marzy o objęciu funkcji selekcjonera polskiej drużyny narodowej - pisze “Fakt”.

Odrzuciłem intratną ofertę z egipskiego klubu Zamalek, a także propozycję z reprezentacji Kuwejtu. W obu przypadkach powód był ten sam – za dużo ostatnio jeździłem, za rzadko bywałem w domu. Po pracy z kadrą Senegalu wszystkiego miałem dosyć. Naprawdę mocno się zdenerwowałem i postanowiłem, że sobie odpocznę. Teraz spędzam czas z rodziną. Ale może za miesiąc zmienię zdanie - tłumaczy Kasperczak. - Mówiło się, że mamy takich świetnych piłkarzy. Okazało się zaś, że to nie jest do końca prawdą. Bo oni zamiast grać w piłkę, człapali po boisku. Nie mieli chęci, kreatywności, szybkości, dynamiki. Nie mieli fantazji. Niczego ciekawego nie pokazali. Oni nie grali na europejskim poziomie, ale jak to mogli zrobić, skoro nie weszli nawet na własny poziom?.

(Fakt / Dziennik)