Rynek transferów działa tak jak każdy inny. Decyduje prawo podaży i popytu. A na Rogera akurat popyt jest spory, zwłaszcza po EURO. Ale to nic dziwnego, bo moim zdaniem Roger i Artur Boruc byli gwiazdami mistrzostw - mówi Marcelo Robalinho, prawnik i menedżer Rogera Guerreiro w wywiadzie dla „Super Expressu”.

Legia musi uważać, sytuacja jest delikatna. Rogerowi za półtora roku kończy się kontrakt. W praktyce oznacza to, że za rok będzie mógł odejść za grosze. Prosta wyliczanka: Legia odrzuca teraz ofertę za, powiedzmy, 6 milionów euro, a latem przyszłego roku Roger odchodzi właściwie za darmo. Czyli zatrzymanie Rogera na rok kosztowałoby Legię 6 milionów euro, co daje pół miliona euro na miesiąc! Za takie pieniądze można mieć każdego piłkarza na świecie! - mówi Robalinho. - Roger znakomicie czuje się w Legii i w Warszawie. Z wielu względów kontynuacja kariery tutaj byłaby najlepszym wyjściem. Roger w pełni się w Polsce zaaklimatyzował, cenią go w klubie, lubią go kibice. Jedyne, czego Legii brakuje, to pieniędzy. I nie chodzi tu o pieniądze dla Rogera, ale o budżet, który byłby porównywalny z drużynami z silnych lig europejskich.